
W 81. Rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego w całym kraju odbywają się uroczystości poświęcone upamiętnieniu żołnierzy Armii Krajowej jak i mieszkańców Warszawy.
W uroczystościach centralnych w Warszawie udział wzięli przedstawiciele Władz Związku na czele z Prezesem ZG ŚZŻAK kpt. hm. Januszem Komorowskim.
Podczas uroczystości przy pomniku Polskiego Państwa Podziemnego Prezes ZG ŚZŻAK skierował poniższe słowa do uczestników zebranych przed pomnikiem.
Witam bardzo serdecznie uczestników dzisiejszej uroczystości oraz uświetnienie swoją obecnością. Obchodzimy 81. rocznicę Wielkiego Wydarzenia w Dziejach Narodu Polskiego.
Czcimy powstanie warszawskie. 1 sierpnia 1944 r. w godzinie W, lud Warszawy i jego zbrojne formacje z Armią Krajową na czele stanęli do odważnej walki o prawo narodu polskiego do istnienia. Od 1 sierpnia 1944 r. kieruje powstaniem w Warszawie generał Tadeusz Bór-Komorowski, przebywając w niej przez cały czas walki.
Generał Bór podbijał serca wszystkich wielkim urokiem. Szczególny wdzięk dobroci, prawości i powagi, który budził mimowolny szacunek i zaufanie. Potrafił sobie zjednać różne warstwy społeczne, polityczne i wojskowe.
Posiadał rzadki wśród Polaków zmysł pracy zbiorowej. Generał Bór był jedną z kluczowych postaci Wojskiego Państwa Podziemnego. 30 września 1944 r. został mianowany Naczelnym Wodzem Polskich Sił Zbrojnych.
2 czerwca 2025 r. W 130 rocznicę urodzin dowódczy Armii Krajowej odbyła się ceremonia przy gronie generała Bora na cmentarzu wojskowym na Powązkach. W uroczystości wziął udział syn generała pan Adam Komorowski.
Od pierwszej chwili powstania w Warszawie dowódca Armii Krajowej apelował do sojuszników o pomoc w formie nie tylko rzutów broni, ale również bombardowania niemieckich ośrodków oporu, stanowisk artylerii ostrzeliwujących stolicę oraz lotnisk, z których bombowce startowały, by obrócić kolejne dzielnice w gruz.
Niestety wszystkie te wołania o pomoc w tej formie pozostały daremne. Tu w Warszawie wspaniali chłopcy i dziewczęta walczyli nie tylko o swoje ukochane miasto, lecz o Polskę walczyli i ginęli w imię honoru i ideałów jakie przyświecały Armii Krajowej zbrojnego ramienia Polskiego Państwa Podziemnego. W walce o swoje miasto przeciwstawili głównie zapał, gorące serca oraz gotowość do najczęśniejszej daniny krwi i życia.
Na najwyższy poziom podniosło cechę narodową Polaków. Bezprzykładne poświęcenie i wartość duchową pokolenia umiłowaniu wolności. Uczestnicy powstania warszawskiego 1944 nie ukrywają dumy, że byli częścią narodu zjednoczonego w walce, solidarnego we współżyciu, że prezentowali najpiękniejsze cechy i wartość Polaków.
Dla powstańców warszawskich takie pojęcia jak ojczyzna, honor, niepodległość, godność, patriotyzm, konieczność oddawania życia za Polskę, obowiązek narodowy, wiara w Boga i Ojczyznę należały do codziennego kanonu. Mieli je w sercach i w umysłach. Wynieśli to w dużym stopniu z rodzin, szkół, wojska w arszerstwach II Rzeczypospolitej.
Mimo niezwykle trudnej sytuacji, cierpień nie zdołano złamać ducha miasta. Żołnierze powstańcy zdumiewali wroga bezprzykładną odwagą i zaciętością bojową. Obok żołnierzy godnie stała ludność miasta, świadoma celów podjętej walki i swojej roli.
W trwałych znojach wyzwoleńczych tylko tej wspaniałej postawie żołnierzy i ludności przypisać trzeba, że Warszawa wytrwała. Warszawa wykazała niesłychaną tężyznę narodu polskiego i jego żywotność. 63 dni Warszawskiego powstania było niesłychanym dowodem, że to polskie państwo podziemne mówiło swym sprzymierzeńcom, że od pięciu lat walczyło w konspiracji.
Walka poza tym była czynnikiem, który z widzenia wojskowego zadał ogromne straty Niemcom i znakomicie odciążył Armię Czerwoną w jej bojach z Niemcami i był nowym wkładem polskim do wspólnej walki narodów walczących z Niemcami. Każdego dnia Warszawa walczy i czeka na pomoc Aliantów. Nie na słowa pochwały i nie na uznanie, czeka na broń i amunicję.
W tym czasie lud Warszawy w namiętnym pragnieniu prawdy, wolności i zwycięstwa dokonał cudu całkowitego zjednoczenia. Należy żywić nadzieją, że patriotyczna postawa sprzed 81 lat będzie nadal utrwalane w pamięci narodu i będzie pielęgnowana wartość Bóg, Honor i Ojczyzna. Pozwalam sobie i pragnę przedstawić wypowiedź generała broni Kazimierza Sosnkowskiego 1 września 1944 roku w Londynie.
Od pięciu lat Armia Krajowa walczy przeciw Niemcom. Bez przerwy w straszliwych warunkach, o których świat zachodu pojęcia mieć nie może. Które dopiero kiedyś w przyszłości uprzytomni sobie i zrozumieć zdoła.
Nie rachuje one swych ran, swych ofiar. Armia Krajowa jest w Polsce jedyną siłą wojskową, która w rachunek wchodzi może widać jej walkę. Osiągnięć i zwycięstw na przejrzystość kryształu.
Oto jest prawda, tak długo zacierana, aby gdzieś ktoś mądry i silny brwi gniewnych nie zmarszczył. Toruje ona sobie jednak drogę na powierzchnię, a światła bijące z Warszawy żadną ręką przemyśla zasłonić się nie zdoła. Warszawa czeka, nie na trzy słowa pochwały, nie na wyraże uznania, nie na zapewnienia litości i współczucia.
Czeka ona na broń i amunicję. Nie prosi ona, niby ubogi, krewny, o okruchy ze stołu pańskiego. Lecz żąda środków walki, mających zobowiązania i umowy sojusznicze.
Warszawa walczy i czeka, walczą żołnierze Armii Krajowej, walczą robotnicy inteligencja, walczą dziewczęta i dzieci. Walczy zaród, naród cały, który w namiętnym pragnieniu prawdy, wolności i zwycięstwa dokonał cudu całkowitego zjednoczenia.
Bardzo serdecznie dziękuję za uwagę.
Zdjęcia: Biuletyn Informacyjny AK


















